Jednak już następnego dnia wieczorem okazało się, że oznakowanie nie na wiele się zda bez zdecydowania służb porządkowych. Dojeżdżający do kościoła albo niespecjalnie zwracają uwagę na oznakowanie, albo uważają, że wielkotygodniowe nabożeństwa uświęcają środki lub że zakaz nie dotyczy pobocza.